minut, ale wreszcie udało mi się to zrobić. Gdy moje oczy przyzwyczaiły się do słabego światła, dotarło do mnie, że oto stoję przed samym lordem Vivekiem. Po prostu na mnie patrzył... Unosił się nad swym tronem i świdrował mnie wzrokiem. Moja twarz miała już dotknąć ziemi w akcie uległości, lecz podniósł on dłoń, jakby dając znak, że nie jest to konieczne. Czy ja żyję? Czy lord Vivek jest ze mnie zadowolony? Czy