Odkrycie Ruunvaldu
Tom I
pióra
Morica Sidreya
Postanowiłem dokumentować w swoich dziennikach wydarzenia z naszej ekspedycji, której celem jest Ruunvald, z nadzieją, że jeśli się nam nie uda, przyniosą one oświecenie tym, którzy przyjdą po nas. Ja sam stałem na ramionach akademickich gigantów i tylko dzięki temu dotarłem tu, gdzie jesteśmy teraz - kosztowało mnie to niezliczone godziny spędzone w bibliotekach i prywatnych księgozbiorach. Jestem pewien, że w tych ruinach znajduje się jakiś artefakt o wielkiej mocy, który przyda się Strażnikom w ich misji.
Nie chcę brzmieć pompatycznie, ale czuję się, jakby misja ta pozwalała mi stanąć u wrót mego przeznaczenia. Jestem pewien, że kopiemy w odpowiednim miejscu. Czuję to w kościach i śnię nocami o odkryciu Ruunvaldu. Nawet gdy nie śpię, niemal słyszę głos zapewniający mnie o tym, że poruszamy się w dobrym kierunku.
Ekspedycja przebiega jak dotąd bardzo pomyślnie. Po zaledwie kilku tygodniach pierwszy tunel otworzył się na duży szyb prowadzący w dół, tam, gdzie spodziewam się znaleźć Ruunvald. Wykonawszy kilka zaledwie prac stolarskich, założyliśmy nasz pierwszy obóz w górach. Jeśli nadal będzie sprzyjać nam takie szczęście, osiągniemy nasz cel w rekordowym czasie!
M. Sidrey