Wiem co mu po głowie chodzi. Czy on naprawdę myśli, że zdoła przypisać sobie wszystkie zasługi za odkrycie tych pająków? Następnym razem, jak pójdzie do ich klatki, zamknę za nim drzwi. Wtedy będzie musiał mnie wysłuchać.
Co on mi próbuje implikować? Że niby ja mam nie po kolei w głowie? Nonsens. To on próbuje przywłaszczyć sobie moje odkrycie. I pewnie myśli, że ja tego nie widzę. Nic mi nie dolega. Nic!
Gada do mnie jak do upośledzonego dziecka. Szaleństwo? Jakie szaleństwo? Kto jest szalony? Już ja mu pokażę szaleństwo!
To bez znaczenia. Już wkrótce zobaczy, jak wygląda prawdziwa moc. Te zaśpiewy z głównej komnaty to niezbity dowód na to, że jest tam coś potężnego. Bogowie jedni wiedzą, jakie odkrycia może nam to przynieść.