Jakaż szkoda, że Umana nie zostawiła choćby jednej z tych mechanicznych, krasnoludzkich istot w całości, bym mógł ją zbadać. Zgoda, w nocy niemal zabiły khajiickich braci, ale to nie znaczy, że nie znaleźlibyśmy sposobu na to, żeby jedną z nich unieruchomić. Przed rurami, z których wyszły, poustawialiśmy masę gratów, by mieć pewność, że nie wrócą.
Są wprost niesamowite! Zupełnie tak, jak Calcelmo pisał w dziele Krasnoludy, tom 2. Z wyglądu rzeczywiście przypominają pajęczaki, a ja myślałem, że to tylko wynik ubarwiania historii przez źródła, z których czerpał autor. Wykorzystanie w projekcie urządzenia klejnotu duszy zasługuje na szczególne uznanie. Może też tłumaczyć koncentrację wyładowań, o których wspominał Calcelmo.
Co ciekawe, nie wydają się one być głównym źródłem zasilania urządzenia. Być może chodzi tu raczej o jakiś rezonans energii zawartej w klejnocie duszy, który z kolei dostarcza ciepła do małego kotła? Za wcześnie, by stwierdzić to z pewnością. Powstaje jednak pytanie, skąd wzięli płyn do kotła.
Hmm, dziwne. Wydawało mi się, że zauważyłem coś poruszającego się za zabarykadowanymi drzwiami. Z wyglądu przypominało humanoida. Ciekawe, czy mógł to być kolejny nieodkryty automaton? Przeniosę posłanie bliżej drzwi, może uda mi się znów to coś zauważyć. To wszystko jest takie intrygujące!