Od dwudziestu pięciu lat, pogrążona w żałobie po mężu, obmyślam zemstę na Cesarstwie za jego śmierć. Badałam magię, która pozwoliłaby mi przywrócić jego duszę do innego ciała. W opowieści o Fjori i Holgeirze jest coś, co przywiodło mnie tutaj...
----------
Holgeir stanowiłby doskonałe naczynie dla duszy mojego Saeela.
----------
Udało mi się wskrzesić tutaj zmarłych i wykorzystać ich do oczyszczenia drogi do głównej komnaty grobowca. Stosowane przez dawnych Nordów metody mumifikacji sprawiły, że ciała zmarłych doskonale się zachowały. Gdyby tak Gromowładni mieli choć w połowie tyle rozumu. Wykorzystując zastępy podobnych żołnierzy, mogliśmy byli z łatwością wyprzeć elfy z kontynentu i ustanowić nowe państwo, które stawiłoby czoła Cesarstwu.
----------
A teraz, gdy jestem tak blisko, wybucha wojna. Śpiący niedźwiedź Skyrim, który nie przyszedł nam z pomocą w Hammerfell, zbudził się właśnie teraz, gdy Cesarstwo odwróciło się również od nich. Sądzą, że wiedzą co to cierpienie z rąk imperium? Nic nie wiedzą. Osobiście wyślę całe Cesarstwo razem z tymi synami Skyrim wprost do Otchłani.