Madanach robi się krnąbrny. Pomyśleć, że 20 lat w więzieniu powinno uspokoić taką bestię. Może jednak powinienem był pozwolić jarlowi stracić go po powstaniu.
Tak czy inaczej, przydał się w ciągu tych lat, żeby pozbyć się paru „problemów”. Może przesadzam. Nikt nie wie o naszej umowie. Nawet Renegaci. Ciekawe jak by zareagowali, gdyby się dowiedzieli, że ich
„Żebraczy Król” jest jednym z moich najważniejszych agentów?
Lepiej, żeby ta jego pokątna rebelia nie wskazała na mnie. Jak się dowiem, że choćby pomyślał, żeby mnie zdradzić, to dopilnuję, żeby sczezł w kopalni, jak na takiego bydlaka przystało.