Nadchodzi burza, da się to wyczuć. Woda wdziera się do celi coraz szerszym strumieniem. Lepszego momentu nie będzie.
Gdy nadejdzie burza, strażnicy będą się gorączkowo głowić co z nami zrobić. Wśród zamieszania powalimy tę garstkę, która strzec będzie cel i opanujemy wejście do lochu. Wystarczy utrzymać je kilka chwil, aż zdołam mieczem jednego ze strażników podważyć kratkę ściekową w rogu celi. Przez nią uciekniemy. Udamy się w dół rzeki i poszukamy schronienia, póki burza nie przejdzie.